Szymon Kantorski
Szymon Kantorski

Adagio



Źle opłacony kondukt przechodzi w adagietto,
zatoczy krąg i ciężar z ramion zniknie, w dole
zmarznięta ziemia cierpliwie wyczekuje końca
światła, krótkiego calando, nieliczni żałobnicy

spóźnieni, już prawie nieobecni, kilku znanych
z widzenia fotografów pstryka od niechcenia
palcami kobiet zajętych kompozycją włosów
i destylacją łez, z zimna przebierając nogami,

ustami w ostatnich ceremoniach, oczekiwaniu,
aż wiatr zetnie ostatnie kwiaty, pozaciera ślady
jak winy, zbiorowym odpustem śnieżnej bieli,
tym nagłym olśnieniem, które z wolna oślepia.







Szymon Kantorski